Warning: file_get_contents(http://hydra17.nazwa.pl/linker/paczki/maria.pod-operacja.beskidy.pl.txt): failed to open stream: HTTP request failed! HTTP/1.1 404 Not Found in /home/server154327/ftp/paka.php on line 5
- Wszystko w porządku - powtarzał Tony. - Tatuś tu

zobaczyć mnie w takim stanie. Boże, co ja zrobiłem?

myszkę? Przynęta. Igra sobie z nim. Nie dopuszcza go za blisko, zawsze czai się tuż poza
Nie wiedział. Zmarszczył brwi i pstrykał długopisem coraz szybciej.
on tymczasem szukał suwaka jej dżinsów.
– Dzięki. – Bentz złożył podpis i skinął głową.
Bentz szukał zapomnienia w butelce i ze spapraną reputacją odszedł z wydziału. Na
Dwadzieścia lat!
– Owszem. Przestałem pić po śmierci Jennifer.
że Fernando studiuje teatrologię, interesuje się dramatopisarstwem. Yolanda wybrała
– Rick... – Za późno. Stała pośrodku lotniska z komórką w garści i czuła się jak idiotka. I
– Halo?
ale Bentz wyczuwał, że coś się stało, zapytał wprost.
Hayes podniósł głowę znad czarki parującej herbaty. Nawet się nie uśmiechnął, skinął
– Zaaranżowałam własną śmierć, RJ. Zostawiłam liścik, wszystko zorganizowałam. Moje
Z radiowozu wysiadło trzech policjantów. Znów zaczął kopać w szybę, żeby narobić hałasu. Nagle do środka zajrzał gliniarz, ten który go skuł. - Jeszcze raz, a zakuję cię w kajdany tak, że się nie ruszysz. - Zawiadomcie Reeda... - Posłuchajmy, co on ma do powiedzenia. - Usłyszał inny głos. - Jestem Reed. Proszę wyjść z samochodu. I niech pan nie robi nic głupiego. Adam wytoczył się z tylnego siedzenia i wyprostował. Wreszcie jakiś rozsądny glina. - W porządku, Hunt. Co nam pan powie? Obok Reeda stała policjantka, wysunęła do przodu jedno biodro, zapaliła papierosa i przyglądała mu się uważnie. Podała zapalonego papierosa młodemu wysokiemu mężczyźnie w czarnych spodniach i skórzanej kurtce, potem zapaliła kolejnego. - Caitlyn Bandeaux to Kelly Montgomery. To znaczy wydaje jej się, że nią jest - powiedział szybko. - Cierpi na dysocjacyjne zaburzenie tożsamości i prawdopodobnie na schizofrenię. - Dysocjacyjne zaburzenie tożsamości? Co to, do diabła, jest? - zapytała kobieta. - Rozdwojenie osobowości. - Ten w skórze przyjrzał mu się i zaciągnął się mocno papierosem. - Pierdoły! - mruknął Reed. Młody policjant zapytał: - I co z tego, że ma rozdwojenie osobowości? Po co pan nam o tym mówi? - Wypuścił chmurę dymu. - To może oznaczać, że znalazła się w niebezpieczeństwie. Albo że sama jest niebezpieczna, wszystko jedno! Musimy ją znaleźć. Natychmiast! - Co nam pan tu mydli oczy! - Nie - zaprotestował Adam. - Moja była żona... to ona ją zdiagnozowała. - Pańska żona? - Reed przyjrzał mu się uważnie. Adam był coraz bardziej przerażony. Tracili czas. Uciekały cenne sekundy. - Rebeka Wade. Przyjechałem tu, żeby ją odnaleźć. To długa historia. Nie ma teraz na to czasu, już wcześniej zdarzało jej się znikać, od lat jesteśmy rozwiedzeni, ale... - Zauważył, że policjanci wymieniają spojrzenia. - Co takiego? O Boże! - Obawiam się, że mam dla pana złe wieści - powiedział Reed. Ta noc miała być gorsza, niż mu się wydawało. Adam przygotował się na najgorsze. Wiedział, co zaraz usłyszy. A mimo to nie był gotów na te okropne słowa. - Znaleziono ciało pańskiej byłej żony. Nie ma wątpliwości, że to Rebeka Wade. - Gdzie? Jak... - Na moment stracił oddech. Rebeka nie żyje? Energiczna, ciesząca się każdą chwilą Rebeka? Nie... O Boże... Zrobiło mu się niedobrze. - Znaleźliśmy ją w wodzie niedaleko wyspy St. Simons. Leżała tam przez kilka tygodni. - Ona... - Potrząsnął głową. - Czy ona...? - Została zamordowana? - zapytał Reed i skinął głową. - Przykro mi - powiedział i położył Adamowi rękę na ramieniu. Na myśl o tym, że Rebeka została zamordowana, Adama przeszedł dreszcz. Różnili się, często się kłócili, ale była przecież tak pełna pasji i życia. Adam zacisnął powieki. Nie spodziewał się, że to aż tak zaboli. Ale wiedział, że jeśli nie zacznie szybko działać, ten sam los może spotkać Caitlyn.

śpię niespokojnie i ciągle cię budzę. Sophie ucieszy

tej chwili do dawna. Ale najwyraźniej ten dzień jeszcze nie nadszedł.
malowniczości. Wszędzie wzrok kusiły kwiaty i czerwone dachówki. Gdy zapadał zmierzch,
zarejestrowany na Ramonę Salazar.

spieszyć!

opiekę. Nie ma sensu, żebyście się gnietli
- Cieszę się, że ci się podobało - Carrie się uśmiechnęła.
- To nie są byle zadrapania - Maggie była uparta

centymetrów wzrostu, i rozłożył gazetę na stole.

- Czy zamierza pan złożyć na mnie skargę za
jesteś taka wstrętna?
Clare? Po prostu sam z nią pogadasz... czy razem